05 Lut

Subiektywnie … ?

Nawiązując do artykułu „Atak na związki zawodowe w „Rzeczpospolitej”” zamieszczonego w Piśmie Ogólnokrajowego Zrzeszenia Związków Zawodowych Pracowników Ruchu Ciągłego „ZMIANY” nr 11.2014 i przekazu w mediach po protestach w Kompani Węglowej i aktualnych akcjach protestacyjnych Rolników i Pracowników JSW można śmiało powiedzieć, że akcja „ Mówmy o związkach zawodowych źle, obraźliwie i szkalująco ” trwa w najlepsze.
Tytuły artykułów mówią wprost: np. „Strajkują najbogatsi” „ – „Strajki na bogato. Związkowcy to krezusi”.
O czym mowa w artykułach każdy może przeczytać ale szkoda, że autorzy nie roztrząsają czy np. odpowiedź Pani Ewy Kopacz na pytanie redaktora Durczoka jest wyczerpującą odpowiedzią:
– „Przez 7 lat pięciu prezesów Kompanii Węglowej, właściwie nie niepokojonych przez nikogo, przy milionowych zarobkach i milczącej aprobacie kolejnych ministrów, doprowadziło tę firmę na skraj przepaści. Pani się dziwi, że górnicy są wściekli i nikomu nie wierzą?”
– „Nie, ja się nie dziwię. Ale ja bym chciała, żeby za tym, że ja przychodzę w dobrej intencji z dobrym planem naprawczym, przemawiały fakty”

Dobrymi chęciami, piekło jest brukowane a rzeczywistość jest taka:
Otrzymują nawet 14 tys. zł… dziennie. TOP 10 najlepiej zarabiających prezesów spółek Skarbu Państwa:

Jastrzębska Spółka Węglowa – 1 140 072 zł
Energa – 1 184 040 zł
Lotos – 1 405 000 zł
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo – około 1,512 zł
PGE – 1 699 812 zł
Tauron Polska Energia – około 1,919 miliona złotych
KGHM – około 1,999 miliona złotych
PKO BP – około 2,119 miliona złotych
PKN Orlen – około 2,964 miliona złotych
PZU – około 3,76 miliona złotych

„… czyż nie jest skandalem, że niektórzy pobierają wynagrodzenia i emerytury sto razy wyższe niż ci, którzy pracują w przedsiębiorstwach im podległych, i natychmiast podnoszą głos, gdy tylko zaczyna się pojawiać ewentualność nakazująca zrezygnowanie z czegoś w perspektywie większej sprawiedliwości społecznej?… ” *
* o. Raniero Cantalamessa

W onet.biznes można odnaleźć tekst chyba z 2012 r.:
„Zgodnie z ustawą związkom zawodowym należą się etaty. Jeśli związek w zakładzie liczy 150 – 500 członków, to może dostać jeden etat na koszt firmy. Gdy związek ma ponad 500 członków – dostaje dwa etaty, gdy tysiąc – 3 etaty, a gdy 2 tysiące – 4 etaty. Każdy kolejny tysiąc – to nowy etat. Gdy związek liczy mniej niż 150 osób, to oddelegowany związkowiec otrzymuje częściowe zwolnienie z obowiązku pracy w miesięcznym wymiarze godzin równym liczbie członków zatrudnionych w zakładzie pracy.
Na związkową wypłatę składa się – średnia z ostatnich trzech miesięcy, jaką działacz otrzymywał na stanowisku pracy przed oddelegowaniem oraz dodatkowe składniki (w zależności od zakładu pracy) – „trzynastka”, „czternastka”, barbórka, nagrody jubileuszowe, nagroda z zysku, dodatkowa nagroda roczna, kwartalna oraz deputat. Oprócz tego działacze mogą liczyć na bony świąteczne, pożyczki mieszkaniowe, zapomogi czy paczki dla dzieci. Niektórzy związkowcy mogą bez większych problemów zarobić 150 tys. zł rocznie, generalnie jednak większość z nich dostaje tyle, ile zwykły pracownik.
…”
Widać w demokracji i społeczeństwie obywatelskim postępowanie zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa jest wysoce naganne a bony świąteczne dla działacza, pożyczki mieszkaniowe, zapomogi i paczki dla dzieci (pewnie dzieci działacza są jakieś inne) to nadużycie.
Na wszystkie dodatki, nagrody, paczki, pożyczki, bony oprócz działacza może liczyć cała załoga a bywa, że tam gdzie nie ma związku zawodowego nie ma nic oprócz wypłaty często mizernej.
Przynajmniej można przeczytać, że „generalnie jednak większość z nich dostaje (zarabia) tyle, ile zwykły pracownik.

Może warto zapytać prezesów spółek, z jakich to etatów przechodzili pracownicy na oddelegowania, że mają ponoć „absurdalne” zarobki, czy to pracownik lub „związkowiec” ma się tłumaczyć ile zarabia w firmie, a może od tego jest zarząd firmy?